Ceylon od kilku lat był na naszej liście marzeń, miejsc do odkrycia...
Jestem miłośniczką herbaty, aromatycznych przypraw, poznawania nowej kuchni i kultury.
Sri Lanka - inaczej Piękna Lanka :-) jest piękna, zachwyca skrajnościami, pozostaje w pamięci.
Start 09.03.2015 - Warszawa, Lotnisko Chopina, Pierwszy lot Dreamlienerem :-)
Lądowanie 10.03.2015 - Colombo, Sri Lanka.
Lot był bezpośredni, trwał ok 9 godzin. Wg mnie krótko :-) uwielbiam latać, nie ja to kocham to wszystko samoloty, starty, lądowania...
Trasa wycieczki wg programu długa i aby Wam to zobrazować wklejam mapkę z zaznaczoną trasą.
Dzień po dniu opiszę co widzieliśmy i wkleję zdjęcia.
1 dzień - po przylocie jako to po przylocie na lotnisku papiery, wizy i inne dokumenty pisane nowymi znaczkami :-) pismo nie do odczytania dla białego Europejczyka ;-) chociaż za każdym razem gdy patrzyłam na to pismo widziałam emotki tzn uśmieszki w różnych formach.
Na lotnisku poszło sprawnie i dość szybko. Odebralismy walizeczki hihi i nic nie zginęło nikomu.
W Polsce było ok 7C gdy startowaliśmy a po wylądowaniu w Colombo już ponad 25C i duża wilgotność. Ten szok temperatur to coś wspaniałego, bo od razu czuję że jestem dalekoooooo.
Ja wprawiona w targaniu walizek ważących ponad 25 kg dzielnie podążałam w kierunku autobusików, gdzie zostaliśmy podzielenie na grupy wg programów wycieczek i hotelów pobytowych po objeździe. To był bardzo fajny pomysł po w ciągu pierwszych 9 dni poznaliśmy się i miło nam było razem być w jednym hotelu na ostatnich 5 dniach pobytu gdy uprawialiśmy smażingggggg :-)
Colombo objechaliśmy autobusem. Zatrzymaliśmy się kilka razy by zrobić zdjęcia i zobaczyć najciekawsze obiekty. Miasto się bardzo rozwija, jest bardzo ładne bo aby powiedzieć czy jest piękne za mało czasu w nim spędziłam. Nocowaliśmy w hotelu przy plaży nad Oceanem.... ahhhh piękny ten Ocean i akurat ten pokochałam od razu.
Na pewno widzieliście filmy indyjskie w których pokazywano jak ludzie w Indiach podróżują pociągami, które sa zatłoczone do granic możliwości. Mam na myśli ludzie dosłownie zwisają z otwartych drzwi i tak jadą do pracy i z pracy do domu.
Nasz hotel był też przy torach gdzie jeździły pociągi i te pełne i te puste. Za każdym razem gdy przejeżdżał pociąg biegłam na balkon by zrobić zdjęcie jak oni zwisają i trzymają się jeden drugie aby tylko jechać.... udało mi się!
Po pierwszej wymianie walut na Lankijską nie mogłam się oprzeć i zrobiłam zdjęcie banknotom... kolorowe, urocze.
Popołudniu wybrałyśmy na spacerek z zamiarem małych zakupów w tutejszym supermarkecie - udało się! Oczywiście musiało nastąpić także testowanie lokalnych alkoholi :-) na pierwszy rzut poszło piwko LION.
Bardzo dobre!!!! Kupiłyśmy owoce, te ich świeże owoce. Słodkie, smaczne, delikatne!
Za to uwielbiam ten kraj!!!! Ananas najlepszy na całym Świecie! Małe, pyszne banany a nie te pastewne co u nas. Hmmmmmm....
Ciąg dalszy nastąpi... :-)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz