środa, 8 kwietnia 2015

Smak Curry, Herbaty i Cynamonu... Ceylon - Łza z policzka Indii

Tą podróż planowałyśmy od dawna. Piszę planowałyśmy, gdyż piękno Sri Lanki odkrywałam z moją Mamą.

Ceylon od kilku lat był na naszej liście marzeń, miejsc do odkrycia...

Jestem miłośniczką herbaty, aromatycznych przypraw, poznawania nowej kuchni i kultury.

Sri Lanka - inaczej Piękna Lanka :-) jest piękna, zachwyca skrajnościami, pozostaje w pamięci.

Start 09.03.2015 - Warszawa, Lotnisko Chopina, Pierwszy lot Dreamlienerem :-)

Lądowanie 10.03.2015 - Colombo, Sri Lanka.

Lot był bezpośredni, trwał ok 9 godzin. Wg mnie krótko :-) uwielbiam latać, nie ja to kocham to wszystko samoloty, starty, lądowania...

Trasa wycieczki wg programu długa i aby Wam to zobrazować wklejam mapkę z zaznaczoną trasą.


Dzień po dniu opiszę co widzieliśmy i wkleję zdjęcia.

1 dzień - po przylocie jako to po przylocie na lotnisku papiery, wizy i inne dokumenty pisane nowymi znaczkami :-) pismo nie do odczytania dla białego Europejczyka ;-) chociaż za każdym razem gdy patrzyłam na to pismo widziałam emotki tzn uśmieszki w różnych formach.
Na lotnisku poszło sprawnie i dość szybko. Odebralismy walizeczki hihi i nic nie zginęło nikomu.
W Polsce było ok 7C gdy startowaliśmy a po wylądowaniu w Colombo już ponad 25C i duża wilgotność. Ten szok temperatur to coś wspaniałego, bo od razu czuję że jestem dalekoooooo.
Ja wprawiona w targaniu walizek ważących ponad 25 kg dzielnie podążałam w kierunku autobusików, gdzie zostaliśmy podzielenie na grupy wg programów wycieczek i hotelów pobytowych po objeździe. To był bardzo fajny pomysł po w ciągu pierwszych 9 dni poznaliśmy się i miło nam było razem być w jednym hotelu na ostatnich 5 dniach pobytu gdy uprawialiśmy smażingggggg :-)
Colombo objechaliśmy autobusem. Zatrzymaliśmy się kilka razy by zrobić zdjęcia i zobaczyć najciekawsze obiekty. Miasto się bardzo rozwija, jest bardzo ładne bo aby powiedzieć czy jest piękne za mało czasu w nim spędziłam. Nocowaliśmy w hotelu przy plaży nad Oceanem.... ahhhh piękny ten Ocean i akurat ten pokochałam od razu.
Na pewno widzieliście filmy indyjskie w których pokazywano jak ludzie w Indiach podróżują pociągami, które sa zatłoczone do granic możliwości. Mam na myśli ludzie dosłownie zwisają z otwartych drzwi i tak jadą do pracy i z pracy do domu.
Nasz hotel był też przy torach gdzie jeździły pociągi i te pełne i te puste. Za każdym razem gdy przejeżdżał pociąg biegłam na balkon by zrobić zdjęcie jak oni zwisają i trzymają się jeden drugie aby tylko jechać.... udało mi się!
Po pierwszej wymianie walut na Lankijską nie mogłam się oprzeć i zrobiłam zdjęcie banknotom... kolorowe, urocze.
Popołudniu wybrałyśmy na spacerek z zamiarem małych zakupów w tutejszym supermarkecie - udało się! Oczywiście musiało nastąpić także testowanie lokalnych alkoholi :-) na pierwszy rzut poszło piwko LION.
Bardzo dobre!!!! Kupiłyśmy owoce, te ich świeże owoce. Słodkie, smaczne, delikatne!
Za to uwielbiam ten kraj!!!! Ananas najlepszy na całym Świecie! Małe, pyszne banany a nie te pastewne co u nas. Hmmmmmm....



























Ciąg dalszy nastąpi... :-)





poniedziałek, 2 marca 2015

Herbaciany nastrój :-)

Zielona, czerwona, biała, czarna... ile rodzai tyle smaków i gustów :-)

Poprawia nastrój, uspokaja, dodaje energii, wspomaga układ trawienny i przemianę materii oraz gasi pragnienie :-)

Przez wiele lat nie mogłam się przekonać do zielonej herbaty i wiem że taki problem ma wiele z Was. według mnie to kwestia trafienia na swoją herbatę i polubienia tego smaku, aromatu.

Moja sympatia do herbat narodziła się dzięki podróżom. Co kraj to inna herbata i kultura jej picia a picie herbaty to sztuka i to bardzo piękna...

Zieloną herbatę polubiłam dzięki mojej bardzo dobrej koleżance Edytce, która mieszka w Japonii ze swoim mężem i córeczkami. Pewnego razu otrzymałam od niej pyszną zieloną herbatkę, była to Genmaicha :-)

Genmaicha jest to bardzo aromatyczna zielona herbata z prażonym brązowym ryżem. O dziwo jej zapach a bardzo wyraźny nie zniechęcił a w jej smaku się zakochałam :-)


Od zielonej herbaty do każdej innej dzieli tylko nas jeden krok, jeden łyk.

Moją największą miłością jest Herbata Marokańska. Choć tak słodka to tak pyszna. 
Jest nic innego jak zielona herbata Gunpowder ze świeżą miętą i dużą ilością cukru. Sposób parzenia tej herbaty to połowa sukcesu. Jest nazywa także Berberyjską Whiskey :-)


Od trzech miesięcy pijam bardzo dużo różnych herbat. Odkryłam markę Yogi Tea.
Są to herbaty produkowane na podstawie filozofii ajuwerdyjskiej. 
Moja Tereska do której chodzę od czasu do czasu na masaż dystrybuuje te herbatki. 
Wszystkie herbaty jak i zioła, przyprawy pochodzą z upraw ekologicznych.
Yogi Tea występuje w ok 44 rodzajach!


Pierwszą herbatką była Snack Tee :-) Jest to słodka cytrynowa mate z zieloną herbatą.

Cudowna, słodka a zarazem pobudzająca.


Kolejnym smakiem jaki zakupiłam jest Roiboss African Spices.




Każda saszetka herbatki jest ładnie opakowana a każda torebka posiada na końcu karteczkę z sentencją o miłości, życiu, sposobie relaksu.

Gdy otwieram saszetkę z ciekawością zaczynam każdy poranek:-)
Tak właśnie zaczynam mój nowy dzień od pysznej herbaty, miłego i mądrego słowa.
Jak niewiele trzeba by na chwilkę się oderwać od codzienności :-)


A co do herbatki??

Może cytryna, imbir, miód, mleko...??
Cytrynka jak najbardziej, imbir również ale w małej ilości :-) i miodek ze swojskiej pasieki.

A czemu nie takie połączenie??? Orzeźwiające i rozgrzewające ;-)


Smacznego, pysznego odkrywania waszych smaków... :-)











wtorek, 24 lutego 2015

Urodzinki, walentynki - słodko nam dziewczynki :)

Na prośbę Kasi :-)

Byłyśmy na kawusi i ploteczkach i w trakcie opowiadania jak było w Warszawie, na koncercie i w Radiu Zet zeszłyśmy na temat słodkiego prezentu dla Mojej Mamusi.

Każda kobieta lubi dostawać słodkie niespodzianki :-) i z okazji Urodzin mojej Mamy zamówiłam jej takie pyszne słodkości.

Z okazji urodzin zamówiłam dla Mamy piękne, duże czekoladowe serce z napisem I Love You.
Serce z ciemnej czekolady z malinami. Było ono zapakowane w drewniane pudełko. Wszystko wyglądało pięknie :-)

Serduszko pękło gdy je wiozłam z Opola do warszawy w tajemnicy aby go jubilatka nie wypatrzyła.




Do cudownego i słodkiego serducha dobrałam czekoladowe Muffinki :-) w formie pralinek.
Muffinek było 8 w opakowaniu, na pudełeczku widniał napis "Wszystkiego Najlepszego Z Okazji Urodzin"





Takie cudeńka zamawiam na Chocolissimo.pl

Paczuszka przychodzi zawsze na czas, bardzo dobrze zabezpieczona i można być spokojnym o transport tak delikatnych produktów.

Do zamówienia od razu dokupiłam słodziaki z okazji Walentynek :-)

Czekoladowy Misiaczek z czerwonym serduszkiem i czekoladowy lizaczek z napisem Love





Wszystko piękne, urocze i wykonane bardzo ładnie w najmniejszych detalach.... aż szkoda zjeść takie skarby. A są przepyszne!!!!

Sami zobaczcie!!

Asortyment jest tak bogaty, że na KAŻDĄ okazję znajdziecie tam słodkości i będą one niezapomniana niespodzianką...

piątek, 13 lutego 2015

Polskie słodkości - Manufaktura Cukierków

Nasze polskie słodkości, mamy tyle naszych polskich dobrych fabryk, które produkują nasze specjały.

W czasie ostatniego pobytu w Warszawie i spacerze po Nowym Świecie odkryłam MANUFAKTURĘ CUKIERKÓW :-)

http://www.manufaktura-cukierkow.pl/



Duży, różowy szyld z napisem Manufaktura Cukierków. Przez okna widać wielobarwne obrazy, słodkości i klientów.

Zaraz po otwarciu drzwi otacza mnie cudownie słodki zapach, lekko pudrowy i kolorowy :-)
Poczułam się jakbym wkraczała do krainy baśni :-) Oby więcej takich miejsc w Polsce.

Na jednej ścianie zawieszone są małe tyty - rożki z karmelkami. Karmelki różnobarwne, różnych smaków i o różnych nazwach.
Cukierki produkowane są w najróżniejszych smakach od pojedynczych do najbardziej wymyślnych miksów. Bajkowo wygląda ściana wypełniona zawieszonymi cukierkowymi rożkami.
Opakowanie cukiereczków kosztuje 7,00 zł




W Manufakturze produkuje się przepiękne lizaki o wymyślnych smakach ale i starodawnych kształtach :-)




Na zamówienie produkowane są spersonalizowane lizaki z dedykacjami na specjalne okazje... i taki piękny, duży lizak powstawał gdy byłam w Manufakturze Cukierków.



Tyle pyszności... bardzo smakowite miejsce gdzie powracają wspomnienia z dzieciństwa.

wtorek, 10 lutego 2015

Urodzinowa Warszawa :-) koncert, radio, muzeum!

Warszawa od lat a nawet od urodzenia ma swoje ważne miejsce w moim sercu!

Nie bywam w niej ostatnio tak często jakbym chciała ale gdy tylko jest ku temu okazja czuję się w Wawie genialnie :-)

Ten czas był zaplanowany z okazji urodzin mojej Mamy. Obie kochamy muzykę i to miasto i nie było innej możliwości jak nie spędzić jej urodzin tam.

Idealnie się zbiegł termin koncertu Jessie Ware!! 7 luty 2015 czego chcieć więcej??? Tylko dwóch biletów i uśmiechu na twarzy. Bilety kupione i od razu uśmiechu się pojawiły!!!

Tak rozpoczęło się planowanie weekendu w Warszawie...

Na pierwszy plan trzeba zaplanować podróż i pierwsza myśl pociąg i oczywiście Pendolino ;-)






Wybór okazał się trafiony w 10!!! Bilety zakupiony z 30 dniowym wyprzedzeniem więc i cena bardzo korzystna. Pierwsza jak i druga klasa bardzo komfortowa i zupełnie nowy standard podróżowania.
Szybko.... bardzo szybko!!! Wygodnie, cichutko, czysto bo tak powinna wyglądać podróż dobrymi pociągami.

Hotel udało się zdobyć w szałowej cenie i samo centrum więc było nam wygodnie dotrzeć w każde miejsce. Dużyyyy pokój na 30 pietrze i piękny widok na Warszawę!!! Mama była zachwycona i o to chodziło bo to był weekend dla niej.



Nie były byśmy sobą gdyby nie przydarzył nam się mały shopping tzn wypad do centrum handlowego... ;-)

W piątek popołudniu czekała na mamę niespodzianka!!! Wizyta w Radiu Zet i spotkanie mojej ukochanej Agnieszki Kołodziejskiej!!

Nie pamiętam od kiedy ich słuchamy... od zawsze! Agunia oprowadziła nas po radiu tu i tam i siam... Tomek Florkiewicz razem z Agunią pokazali nam radio i poopowiadali co, gdzie, kto i jak....
Z przejęcia, patrzenia na wszystko, słuchania... lekko zapomniałam zrobić kilka zdjęć bo juz tak że te moje duże oczy robią za aparat :-)

Nie dziwie się że Radio Zet jest takie genialne bo pracują w nim tak utalentowani ludzi o tak wspaniałych charakterach! Oni tworzą to radio!!

Już piątek był pięknym dniem dla nas a to dopiero początek wspaniałego weekendu.
W sobotę rano naszła nas myśl może muzeum??? ale jakie???
Bardzo chciałam zobaczyć pokazywane nie dawno w telewizji muzeum POLIN.

Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN

Nie myliłam się. Wizyta w tym miejscu na długo pozostanie w mej pamięci.
Niesamowite miejsce, tyle historii w jednym miejscu i przekazanej w taki sposób że zapiera dech w piersiach.










Po wizycie w Muzeum przyszedł czas na szykowanie się i udanie się na koncert!

Miejsce koncertu - TORWAR - godzina 21:00

Na ten wieczór czekałam od grudnia :-)

Muzykę Jessie Ware słyszałam już nie raz lecz dopiero w październiku jedna piosenka rozpaliła moją miłość do niej, jej głosu, tekstów, muzyki.

"Say You Love Me" - od tego się wszystko zaczęło....

Jessie na żywo piękna jak na płycie, co za głos, siła, emocje. Aż się wzruszyłam przy pierwszym utworze moim ulubionym utworze :-)

Koncert trwał 1,5 godziny i zgodnie z zasada jaką wyznaje Jessie nie było bisów a granie na maksa do końca. Po tym koncercie uwielbiam ją jeszcze bardziej. Za wyraz artystyczny, za to jaka jest na scenie. Klasa sama w sobie.








Piękny i niezapomniany czas w Warszawie :-)